Film „Ślady stóp” („Footprints. The path of your life”) wchodzi do kin w Polsce – recenzja

Piotr DrzewieckiBlogs, Filmy z Camino, News, Peter Alex2 Komentarze

Film „Ślady stóp” („Footprints. The path of your life”) wchodzi do kin w Polsce – recenzja

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim na:

Skoro, to już oficjalna informacja, to mogę przekazać ją dalej. 20 stycznia 2017 roku wchodzi do polskich kin film „Ślady stóp” (angielski tytuł „Footprints. The path of your life”), nad którym Caminodelavida objęło patronat medialny. Choć mamy w nim swój udział nie tylko w postaci patronatu, ale o tym na końcu…

Kod rabatowy: caminodelavida
Kod rabatowy o treści: caminodelavida umożliwia nabycie wersji DVD z 25% rabatem lub obejrzenie online filmu „Ślady stóp” z 50% rabatem.

Wersja DVD:
Film jest do kupienia w sklepie internetowym rafael.pl w cenie 34.90 PLN. Kupując film należy podać w procesie zakupowym podać kod caminodelavida, aby uzyskać 25% rabat.

Wersja online:
„Ślady stóp” są dostępne do obejrzenia online w serwisie Kino pod Aniołem w cenie 9,90. Wypożyczając film należy podać kod caminodelavida, aby uzyskać 50% rabat.

Kody są ważne do 31 lipca 2017 roku włącznie.

Film jest dokumentalnym zapisem pielgrzymki jedenastu mężczyzn w wieku 19–41 lat szlakami Camino del Norte, Camino Covadonga, Camino Primitivo i Camino Lebaniego na północy Hiszpanii (szlaki wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 2015 roku). W trakcie wędrówki zahaczają o takie, znane pielgrzymom miejsca, jak: Monasterio de Santo Toribio de Liébana, Santuario de Covadonga, Cámara Santa w Oviedo. Pątnikami są amerykańscy katolicy, skupieni wokół księdza Sergio z parafii świętej Anny w miasteczku Gilbert na przedmieściach Phoenix w stanie Arizona.

To nie tak, że pokazano idealnych bohaterów bez skazy. Doświadczyli w życiu alkoholu, narkotyków, przemocy, śmierci bliskich, czy deportacji ojca z USA do Meksyku. Mają problemy ze zdrowiem, kondycją czy kontaktem z innymi ludźmi.

Footprints The Path of your life

Film opowiada o pielgrzymce do grobu świętego Jakuba, która ma charakter braterskiej wyprawy. Camino de Santiago jest szlakiem, którym wędruje się z reguły indywidualnie. Oni zdecydowali, że idą razem. Nie zostawiają nikogo i wędrują w grupie. Część przeżyć jest indywidualna i rozgrywa się tylko w ich sercach, ale doświadczają też wspólnoty. Gdybym miał ją do czegoś porównać, to najbliżej im do harcerskich wypraw w małym gronie własnego szczepu.

Fajne jest to, że sprawiają wrażenie autentycznych w tym co robią i mówią. Widać cierpienie, zdarte do krwi stopy, problemy z chodzeniem, oddychaniem. Pojawiają się charakterystyczne szczególnie dla Amerykanów momenty, w których dzielą się swoimi emocjami i uczuciami, które im towarzyszą. Tego swoistego ekshibicjonizmu emocjonalnego doświadczyłem wielokrotnie w kontakcie z obywatelami USA na Camino. W ciągu dwugodzinnej wędrówki są w stanie opowiedzieć całe życie i jednocześnie wyciągnąć swoja bezpośredniością taką samą opowieść ze współtowarzysza, a na koniec powiedzieć: „niech Cię Bóg błogosławi, będę się za Ciebie modlił”. Właśnie tę modlitwę widać również w „Śladach stóp”. Nie tylko w postaci uczestnictwa we mszy świętej, ale także we wspólnie odmawianym różańcu czy kontemplacji.

„Ślady stóp”, to zdecydowanie pielgrzymka Drogą św. Jakuba motywowana religijnie i duchowo. O ile „Droga życia” („Thy Way”) Emilio Esteveza z Martinem Sheenem w roli głównej, przypomina bajkową historię w stylu Hollywoodu, o tyle „Ślady stop” dotykają transcendentnych spraw w sposób o wiele głębszy. To już nie jest podróż z prochami syna i pragnieniem rozliczenia przeszłości, ale przede wszystkim podróż w głąb siebie i w moją relację z Bogiem.

Kiedyś zastanawiałem się, co to znaczy pielgrzymować mając motywację religijną? Wydaje mi się, że „Ślady stóp”, właśnie to pokazują. Nie chodzi tylko o uczestnictwo we mszy świętej (ponieważ nie zawsze jest okazja, kościoły są zamknięte, brakuje księdza), ale przede wszystkim o codzienną pracę na szlaku poprzez modlitwę i wewnętrzne ukierunkowanie na pytania istotne z punktu widzenia wiary i relacji z Bogiem. W trakcie rozmów o Camino i motywacjach, które kierują pielgrzymami, słyszałem wiele razy pątników mówiących o motywacji religijnej, która przyświecała im trakcie pielgrzymki. Jednak, gdy zaczynaliśmy drążyć temat, okazywało się, że w ciągu 30 dni swojej wędrówki nigdy nie odwiedzili po drodze kościoła, nie próbowali być na mszy świętej, nie podjęli tematu modlitwy. Bardziej zajmowało ich uczestnictwo w wyścigu do kolejnego albergue, aby było miejsce do spania. Nie mnie oceniać, jednak wydaje mi się, że coś tutaj jest nie tak. Zostawiam to Wam do rozstrzygnięcia w swoich głowach.

W filmie znajdziecie to, co piękne na Camino. Widoki, które zapierają dech w piersiach i których sami już doświadczyliście wspinając się Ruta de los Hospitales, czy patrząc na wschodzące słońce nad Oceanem Atlantyckim. Są emocje, które i Wam towarzyszyły. Ból obtarć, pęcherzy, naciągniętych mięśni i ścięgien. Śmiech i łzy.

Ponieważ, to dokument drogi, zatem nie był reżyserowany od A do Z. Hiszpański reżyser Juan Manuel Cotelo przeszedł razem z pielgrzymami około 1000 km szlaku, a wcześniej przez 20 dni wędrował, aby przygotować się do kręcenia filmu. Czasami nie dało się powtórzyć jakiegoś ujęcia, ponieważ pielgrzymi zwyczajnie już poszli dalej. Łapał chwile. Udało mu się.

W „Śladach stóp” jest trochę takiego typowo amerykańskiego patosu, wielka wyprawa zmieniająca życie, śmiałkowie idący 1000 km do celu, trochę jak drużyna pierścienia. Dodatkowo muzyka świetnie buduje nastrój wielkiej wyprawy. Wyprawy polskich pielgrzymów z progu własnego domu wydają się przy nich odyseją kosmiczną. Oglądając film Cotelo, jeszcze bardziej doceniam pielgrzymkę tych, którzy ruszyli z Polski (Łukasza Śledzieckiego, Piotra Bogdanowicza, Tomka Jurasa, Zbyszka Ściubaka czy innych długodystansowców),

Doceniam też własną rolę statysty. Do niedawna nieświadomą. Po obejrzeniu filmu zorientowałem się, że jedne z ostatnich ujęć na Praza do Obradorio obejmują również moją skromną osobę, gdzieś tam w tle. 24 lipca 2014 roku w wigilię święta Jakuba właśnie w tym miejscu były kręcone finalne sceny podczas Fuegos del Apostol. Dzień później siedzieliśmy nawet z bohaterami w tych samych ławkach kręcąc te same ujęcia latającego botafumeiro (jak widać na zdjęciu niżej). Powinniśmy z moją kochaną żoną być uwzględnieni w napisach końcowych… 😉

Film „Ślady stóp” („Footprints. The path of your life”) wchodzi do kin w Polsce – recenzja

Polecam, idźcie i oglądajcie. Warto. Szczególnie, jeśli motywujecie swoje Camino de Santiago religijnie, na pewno się Wam przyda.

„Ślady stóp” (angielski tytuł „Footprints. The path of your life”)
Czas trwania: 1 h 29 min
Reżyseria: Juan Manuel Cotelo
Scenariusz: Juan Manuel Cotelo, Alexis Martinez
Produkcja: Hiszpania
Dystrybucja: Rafael Media

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim na:

O Autorze

Piotr Drzewiecki

Facebook Twitter Google+

Ktoś, kiedyś zasiał w nim ziarno "Camino". Minęło długie 8 lat zanim wykiełkowało w postaci dwóch wypraw na Drogę Północną, kawałka Camino Primitivo, Camino Frances oraz tego portalu. Camino de la vida wzięło się z pasji do Camino de Santiago oraz piosenki Walk of life zespołu Dire Straits. Aktualnie mam za sobą już sześć wypraw drogami świętego Jakuba w Hiszpanii oraz kilka spacerów po polskich drogach. - Masz ciekawą historię związaną z Camino? - Chciałbyś się podzielić zdjęciami lub wiadomością? - A może nurtują Cię pytania związane z Camino de Santiago? Pisz śmiało. W miarę moich możliwości odpowiem na nie lub skieruję Cię we właściwe miejsce!

Imię (wymagane)

Adres email (wymagane)

Treść wiadomości