Przewodnik do Santiago de Compostela

Piotr DrzewieckiHistoria, News5 Komentarze

Sobrado dos Monxes

Dzięki uprzejmości dr Arkadiusza Adamczyka z KUL mogę zaprezentować treść wykładu wygłoszonego w trakcie sympozjum Camino – Droga dla każdego, które odbyło się 7 kwietnia br. w Lublinie na UMCS. Mam nadzieję, że wkrótce będę mógł się z Wami podzielić kolejnym wystąpieniem z tego sympozjum. Zachęcam do lektury!

Zgodnie ze znanym stwierdzeniem Dantego są trzy miejsca do których pielgrzymują chrześcijanie: Jerozolima, Rzym i Santiago de Compostela. Już w starożytności Jerozolima i Rzym doczekały się swoich opisów przeznaczonych dla pielgrzymów pragnących nawiedzić święte miasta, związane z życiem Chrystusa i Apostołów, ale i jednocześnie poznać miejsca związane z historią cezarów. Podobne opisy powstawały również w średniowieczu i w czasach nowożytnych. Compostela, trzeci z tych kierunków jest tym, który zaczął funkcjonować najpóźniej, bo dopiero w X wieku. Wiele czynników, takich jak zajęcie Jerozolimy przez Turków Seldżudzkich, ale i intensywna akcja propagandowa przyczyniły się do wspaniałego rozkwitu pielgrzymek do grobu Syna Gromu – św. Jakuba Starszego. Przez całe średniowiecze setki tysięcy, jeśli nie miliony europejczyków podążały tą drogą ku czci świętego. Tym co odróżnia Camino de Santiago od innych miejsc pielgrzymkowych, jak zgodnie przyznają badacze, jest znaczenie drogi. Jerozolima czy Rzym są miastami, które się nawiedza i zwiedza, ale sposób dotarcia – pieszo, konno czy statkiem, jest już sprawą drugorzędną, choć niewątpliwie trudną, pełną przygód i niebezpieczeństw. Nie ma jednak stałych, opracowanych tras czy jakiejś specjalnej admiracji do drogi. Ważny jest przede wszystkim cel.

Zupełnie inaczej przedstawia się sprawa z Compostelą. Tutaj właśnie droga wiodąca do celu jest istotną wartością, należyte przebycie tej drogi jest jednym z istotnych elementów pielgrzymki – być może właśnie dlatego Poeta tylko idącym do Santiago przyznaje zaszczytne miano pielgrzymów. Na drodze człowiek musi przezwyciężać słabości, z drugiej zaś strony może doświadczyć cudów dzięki św. Jakubowi. Na drodze może poznać Ludzi, którzy nie tylko są mieszkańcami Burgundii, Paryża, Saksonii czy Małopolski, ale są przede wszystkim Chrześcijanami, mieszkańcami Europy posiadającymi własną tożsamość.

Liber CalixtinusPrzewodnik do Santiago de Compostela jest piątą księga Liber Calixtinus, wspaniałego kodeksu, którego najstarsza kopia przechowywana jest w Katedrze Kompostelańskiej, zaś kilka innych, czasami uproszczonych i nieco późniejszych redakcji w innych miejscach w Europie m. in: w Barcelonie, w Bibliotekach Narodowych w Lizbonie, Londynie, Madrycie, w Bibliotece Uniwersyteckiej w Salamance i w Bibliotece Apostolskiej w Watykanie. Cały kodeks powstał około połowy XII stulecia najprawdopodobniej w latach 1130/40-50. Składa się z pięciu ksiąg:

Księga I – jest to zbiór nabożeństw, modlitw i śpiewów oraz kazań, poświęconych św. Jakubowi. Najważniejsze z ich nosi tytuł Veneradna dies i zostało wygłoszone 30 grudnia, w święto Jakuba Apostoła.

Księga II – zawiera opisy 22 cudów dokonanych za wstawiennictwem św. Jakuba zebranych w całej Europie: w Niemczech, Włoszech, na Węgrzech, w Galicji i we Francji.

Księga III – zawiera opis męczeńskiej śmierci św. Jakuba, (jak wiadomo został on ścięty w Jerozolimie) oraz opis Translatio – przeniesienia jego relikwii do Composteli (święto to obchodzi się 30 grudnia).

pseudo-TurpinKsięga IV – zwana jest pseudo-Turpin i przypisywana była w średniowieczu arcybiskupowi Reims Turpinowi. Jest to bardzo ważny tekst poświęcony propagowaniu postaci i czynów Karola Wielkiego i Jego rycerzy w tym oczywiście Rolanda i Oliviera – w wiekach średnich znany i ceniony na równi z Pieśnią o Rolandzie. To właśnie pseudo-Turpin przypisuje odkrycie grobu apostoła w Composteli Karolowi Wielkiemu.

Księga V to najbardziej nas interesujący przewodnik do Santiago de Compostela.

Cały Codex Calixtinus i przewodnik powstały najprawdopodobniej w środowisku francuskim. Papież Kalikst II Kalikst II(1119-1124) mógł być jego inicjatorem bądź promotorem, na pewno jednak nie autorem, mimo iż nagłówki kilku rozdziałów tak twierdzą. Analiza zachowanych, oryginalnych tekstów papieża pozwala wykluczyć jego bezpośredni udział w pisaniu. Autorstwo przewodnika przypisuje się kilku osobom, być może mamy tutaj do czynienia z kompilacją. Badacze usiłują ustalić, przede wszystkim, kim był wspominany kilkakrotnie w przewodniku Kanclerz Aymericus bądź też inna postać o tym imieniu. Papież Kalikst istotnie miał kanclerza o takim imieniu, pochodzącego z Bourges Francuza, kanonika w Bolonii i kardynała-diakona z Santa Maria Novella w Rzymie. Być może chodzi tutaj jednak o Emeryka, będącego kanclerzem arcybiskupa Berenguera de Landoria bądź też Aimeri lub Almericha – archidiakona z Antiochii, autora hiszpańskiego tekstu: La Fazienda de Ultra Mar, z opisami kościołów i świętych miejsc w Jeruzalem, skorelowanymi z historią biblijną? Najpoważniejszym jednak kandydatem jest Aimericus Picaudus prezbiter de Partiniaco – Emeryk Picaud z Partenay. Autor bez wątpienia musiał być Francuzem znającym dobrze zachodnie drogi do Santiago, przechodzące przez Roncesvalles – kandydatura ostatnia jest więc tutaj najbardziej prawdopodobna. Miejscem powstania dzieła bez wątpienia nie było Santiago, gdzie obecnie kodeks jest przechowywany. Odniesienia do Francji, podkreślenie roli Karola Wielkiego w kulcie św. Jakuba, jak też pewne wskazówki na końcu tekstu bez wątpienia wskazują, iż dzieło pisane było w: Rzymie, w okolicach Jerozolimy, we Francji, w Italii, w Niemczech i we Fryzji, głównie jednak w Cluny. Być może miejsca te odzwierciedlają itinerarium autora, który ostatecznie z Cluny przekazał je do Composteli.

Przewodnik do Santiago podzielony jest na XI rozdziałów o różnej objętości:

  1. Drogi świętego Jakuba;
  2. Dzienne etapy na drodze Apostoła;
  3. Nazwy miast na tej drodze;
  4. Trzy dobre domy na świecie;
  5. Imiona opiekunów drogi świętego Jakuba;
  6. Słone i słodkie wody na drodze;
  7. Charakterystyka ziem i ludzi na tej drodze;
  8. Ciała świętych, które są przechowywane na tej drodze i męka świętego Eutropiusa;
  9. Opis miasta i kościoła Świętego Jakuba;
  10. Liczba kanoników Świętego Jakuba;
  11. Jak są odpowiednio przyjmowani pielgrzymi św. Jakuba.

Rozdział I to opis czterech głównych dróg, biegnących przez Francję: Via Tolosana, z St. Gilles przez Tuluzę Via Podensis biegnąca przez Le Puy, Via Lemovicensis z Vezelay, oraz via Turonensis biegnąca od św. Marcina w Tours.

Mapa

W rozdziale II autor podaje dzienne etapy drogi licząc od Samport i od Port de Cize, gdzie w średniowieczu rozpoczynano pokonywanie Pirenejów, do Santiago. Szlak ten pokrywa się z dzisiejszym Camino Francuskim. Etapów jest trzynaście, co oczywiście należy rozumieć w ten sposób, iż są one liczone dla osób poruszających się konno, trudno sobie bowiem wyobrazić pokonanie pieszo nawet w dzisiejszych warunkach i przy dzisiejszym sprzęcie turystycznym Camino w tak krótkim czasie. W dalszych rozdziałach autor wymienia miasta, rzeki, oraz ludy, które pielgrzym napotyka na swojej drodze. W tą narrację wplecione są, być może dodane przez kompilatorów, nazwy trzech najważniejszych domów opiekujących się pielgrzymami: szpital w Jerozolimie; szpital Mont-Jout na przełęczy św. Bernarda oraz szpital św. Krystyny na przełęczy Samport, a więc trzy miejsca związane z trzema wielkimi kierunkami pielgrzymek chrześcijańskich. Autor dodaje również imiona osób, które naprawiały drogę św. Jakuba, mówiąc zaś dokładnie tych, którzy finansowali to dzieło.

Opisy rzek i ludów podane są z dokładnością i znajomością faktów przez osobę która niewątpliwie ten szlak przeszła osobiście, podkreślone są miejsca obfite w dobre rzeczy: chleb, wino, mięso i ryby. Pielgrzym jest ostrzegany przed zatrutymi wodami, które mogą wyrządzić krzywdę i jemu i jego wierzchowcowi. I tak przez Estellę płynie rzeka Ega świeża i czysta, ale przez Torres del Rio w Nawarze z kolei rzeka fatalna dla zwierząt i ludzi. Przy rzekach pojawia się również słynny opis rzeki płynącej przez las, zwanej Lavacolla, u stóp Monte del Gozo, gdzie Francuzi, bez żadnego wstydu, całkiem nadzy obmywają się z brudu, przed wkroczeniem do miasta Apostoła. W opisach tych zwraca uwagę z jednej strony ciekawość, która każe autorowi podawać miejscowe – być może nawet zanotowane nazwy ryb a jednocześnie nieufność dla wszystkiego co dlań obce, która z kolei każe ostrzegać czytelnika o wybitnej szkodliwości ryb, wołów i wieprzów w całej Hiszpanii i Galicji. Być może już wówczas kształtowało się francuskie przekonanie o zupełnej wyjątkowości ich kuchni?

Równie szczegółowe i ważne są opisy ludów, które spotkać można pielgrzymując do Santiago. W opisie mieszkańców Francji, zwłaszcza w regionie Potevins, autor nie szczędzi pochwał mieszkańcom, co może potwierdzać autorstwo Emeryka Picauda. Gaskończyków traktuje z większą rezerwą, jednak dopiero opis ludów mieszkających po południowej stronie Pirenejów ujawnia ostrość jego opisu. Zwraca uwagę również na przewoźników i zarządców promów na rzekach, którzy w średniowieczu niezależnie od narodowości nadużywali swej władzy, nakładali zbyt wysokie opłaty, a jeszcze topili pielgrzymów i rabowali ich dobytek. Opisując Basków Emeryk podaje pierwsze zapisane słowa w języku Euskara: „Nazywają Boga – Uścia, Matkę Boga – Andrea Maria, chleb ­ orgii, wino – ardum, mięso – aragui, rybę – araign, konia – echea, pana domu – iaona, panią – andrea, kościół – elicera, kapłana – belaterra, co znaczy „piękna ziemia”, ziarno – gari, wodę – uric, króla – ereguia, Świętego Jakuba – Ioana domne Iacue”.

Za krajem Basków zaczyna się Nawarra. Mieszkańcy obu tych ziem to najgorsi ludzie na świecie, którzy bez zmrużenia okiem jak tylko mogą zabiją Francuza. Autor przewodnika bez skrupułów przypisuje wszystkie najgorsze przywary i wady Baskom i Nawarczykom. Określa ich jako ludzi złych podstępnych, dzikich, nieokrzesanych, wytrenowanych we wszelkich niegodziwościach. Ich zwyczaje są dzikie, rządze nieokiełznane i barbarzyńskie. Jednak z zaciekawieniem niemal antropologicznym podaje ich zwyczaje seksualne, łowieckie, domowe, opisy wnętrz i szczegółów konstrukcyjnych ich domów.

W kraju Basków znajduje się brama do Hiszpanii: góra nazywana w przewodniku Port de Cize. Wysoka i trudna we wspinaczce:

„Na szczycie tej góry jest miejsce, które jest nazywane Krzyżem Karola Wielkiego, ponieważ tutaj, z toporami, łomami, łopatami i innymi narzędziami Karol Wielki, jadąc do Hiszpanii ze swoimi armiami, zrobił drogę i podniósł nad nią znak Krzyża Pana. I wtedy, klęcząc twarzą w stronę Galicji, wzniósł modlitwę do Boga i Świętego Jakuba. Ze względu na to, pielgrzymi, uginając kolana ku ziemi Świętego Jakuba, zwykli się modlić, i każdy wbija tutaj swój sztandar krzyża Pana. Około tysiąca krzyży jest tutaj. Dlatego to miejsce jest pierwszą stacją modlitwy do św. Jakuba. Na tej samej górze, przed rozprzestrzenieniem chrześcijaństwa na hiszpańskim terytorium, bezbożni mieszkańcy Nawarry i Baskowie nie tylko rabowali pielgrzymów zdążających do Santiago lecz także chcieli dosiadać ich jak osłów i uśmiercać”.

Miejsca, które związane są z Karolem Wielkim, Rolandem, Olivierem, są wspominane jeszcze kilkakrotnie w przewodniku.

W rozdziale VIII autor niejako powraca na ziemie francuską i wymienia ważnych świętych, których ciała można nawiedzać idąc drogami do Santiago. Zaczyna od Prowansji i opisu St. Gilles z grobem św. Idziego oraz Arles gdzie można spotkać grób św. Trofima, czy św. Honorata. Wspomina również o św. Wilhelmie, chorążym Karola Wielkiego, w Tuluzie; Św. Saturninie, dla którego wzniesiono wspaniałą bazylikę; o czczonej w Le Puy Św. Wierze (Santa Fides), z zachowaną do naszych czasów figurą; o św. Leonardzie; Św. Marcinie z Tours i innych. Dla badaczy współczesnych ciekawe jest, iż autor zdawał sobie sprawę z pewnych kontrowersji związanych z kultem relikwii i ich narastaniem w sposób niekontrolowany pisząc o św. Leonardzie z Limousin (w Tuluzie też była przechowywana część relikwii św. Jakuba). Oprócz tak ciekawych dla średniowiecznego słuchacza szczegółów z życia i męczeńskiej śmierci świętych, autor podaje czasami również opisy ich sarkofagów, łącznie z przedstawieniami i inskrypcjami. Sprawia to, iż przewodnik do Santiago, staje się niesłychanie ważnym źródłem dla badaczy sztuki średniowiecznej.

Rozdział IX poświęcony jest opisowi miasta i bazyliki św. Jakuba. Wymienionych jest tutaj siedem bram prowadzących do miasta oraz jego kościoły. W Santiago znajdowało się w średniowieczu 10 świątyń na czele których stoi bazylika św. Jakuba.

„Zaprawdę, w tym kościele nie ma szczelin lub braków; to jest wspaniała konstrukcja, wielka, przestronna, jasna, właściwych rozmiarów, harmonijna w długości, szerokości i wysokości, godna podziwu i niewypowiedziana praca człowieka, budowana w dwóch piętrach, niczym pałac królewski. Ten, ktokolwiek odwiedza nawy galerii, jeśli wchodzi on smutny, po zobaczeniu doskonałego piękna tej świątyni, będzie szczęśliwy i wesoły”.

W trakcie pisania przewodnika znana nam bazylika romańska, tak pięknie scharakteryzowana w powyższym fragmencie, była już na ukończeniu. Być może opisując portale, jak twierdzą niektórzy, autor widział już portyk Chwały, będący około połowy XII wieku wykonywany właśnie przez mistrza Mateo.

BazylikaBazylika jest opisana w sposób niezwykle szczegółowy. Podane są jej wymiary liczone według postaci ludzkiej. Być może autor przewodnika osobiście brał tą miarę posiłkując się swoim ciałem? Zostaje zwrócona uwaga na nawy, liczbę kolumn, liczbę kaplic, na okna (63) i siedem portali: Św. Marii, Św. Drogi (via Sacra), Św. Pelagiusza, Kanoników, kamieniarzy (Platerias) i Szkół gramatyki, prowadzący również do pałacu arcybiskupa. Francuzi wchodzą do Bazyliki od strony północnej, gdzie znajduje się szpital dla ubogich pielgrzymów, jak również wspaniała fontanna zwana źródłem św. Jakuba. Za fontanną na placu św. Jakuba można według przewodnika zakupić małe muszle – insygnium św. Jakuba, jak też: butelki wina, sandały, torby z jeleniej skóry, paski, zioła lecznicze i przyprawy, i wiele innych rzeczy; urzędują tutaj bankierzy, i właściciele zajazdów i inni kupcy.

Najważniejszym miejscem jest jednak ołtarz św. Jakuba, w którym przechowywane są prawdziwe relikwie św. Jakuba odkryte przez biskupa Teodomira. Znajduje się w tym miejscu ołtarz z figurą apostoła, która być może jest tą samą, którą i obecnie obejmują pielgrzymi, choć sam ołtarz romański nie zachował się. Wiemy z opisu, iż posiadał srebrne frontale – zapewne antepedium z wizerunkami Chrystusa na Majestacie, 24 starców Apokalipsy, i czterech zwierząt, który zgodnie z inskrypcją, spisaną przez autora przewodnika, został w 1105 roku ufundowany przez biskupa Santiago Diego II. Ołtarz zwieńczony był wspaniałym Cyborium, oraz oświetlony trzema lampami.

Autor przewodnika podaje imiona mistrzów kamieniarskich, jacy brali udział w konstrukcji tej budowli: przede wszystkim mistrza Bernarda starszego, i Roberta, którzy, obok pięćdziesięciu innych pracowali przy bazylice.

„Działo się to, gdy na urzędach zasiadali: bardzo pobożny Pan Wicart, kanonik Kapituły Segeredo i pan opat Gundesindo, podczas panowania Alfonsa, Króla Hiszpanii i za episkopatu biskupa Diego I.”

Kościół został zaczęty w roku 1116 ery hiszpańskiej (1178), gdy panowali Alfons, król Aragonu, mający wówczas 59 lat, Henryk II, król Anglii, 62 i Ludwik Gruby, król Francji wówczas 63 letni. Według autora ostatni kamień został położony w roku 1122, co jest datą przed którą bez wątpienia nie mógł powstać przewodnik.

Czy przewodnik mógł służyć podróżnym? Zapewne tak, choć nie zachowały się żadne odpisy, mogące o tym świadczyć, Być może Liber Calixtinus przechowywany pierwotnie we Francji przeznaczony był do propagandy kultu św. Jakuba, odczytywany w klasztorach, być może jako pobożna lektura podczas posiłku. Mógł być też rodzajem ściągawki, do której sięgali mnisi instruujący wiernych pragnących udać się na pąć jakubową jak maja iść i czego się wystrzegać. W kulturze średniowiecznej, opartej głownie na słowie mówionym taka sytuacja wydaje się być dość prawdopodobna. Możemy również postawić hipotezę, iż jest to opis itinerarium, odbytego przez autora. Świadczyć o tym mogą szczegóły z trasy. Podobne opisy przebytej drogi jakubowej pojawiają się i później, na przełomie średniowiecza i czasów nowożytnych. W literaturze polskiej znamy takie relacje mieszczan wrocławskich, łączących pielgrzymkę z interesami, anonimową relację z XVI wieku i wreszcie najsłynniejszy opis skreślony piórem Jakuba Sobieskiego. Również współczesne, coraz częściej wydawane drukiem pamiętniki i relacje z Camino wpisują się w ten nurt.

Arkadiusz Adamczuk

La Historia del Camino de Santiago – Historia Szlaku Świętego Jakuba

Trochę historii…