Dzień X: Almuna – La Caridad

floresqaFloresqaLeave a Comment

Dzień X – czwartek, 15.07.2010 Trasa: Almuna – Luarca – Otur – Villapedre – Pinera – Villaoril – La Colorada – Navia – Jarrio – Cartavio – La Caridad (30,5km) Dziś wyruszyliśmy o 6:30. Dużo się dotychczas działo, więc byliśmy trochę zmęczeni. Gdy tylko nadarzyła się okazja przycinaliśmy komara. Dzień rozpoczęliśmy od pysznej kawy z mlekiem, potem śniadanie na jakiejś … Czytaj więcej

Dzień IX: Cadavedo – Luarca

floresqaFloresqaLeave a Comment

Dzień IX – środa, 14.07.2010 Trasa: Cadavedo – Villademoros – San Cristobal – Queruas – Caroyas – Luarca (17 km) Nikt się chyba nie spodziewał, że wstaniemy punktualnie… według notatek Goni wstaliśmy o godz. 7:40 po słowach Bodzia: „chyba zaspaliśmy…”  ;D  Jakoś się tym za bardzo nie przejęliśmy, tylko spakowaliśmy manatki i wyruszyliśmy na powitanie nowego dnia. Podczas przerwy na … Czytaj więcej

Dzień VIII: Soto de Luina – Cadavedo

floresqaFloresqaLeave a Comment

Dzień VIII – wtorek, 13.07.2010 Trasa: Soto de Luina – Albuerne – Novellana – Castaneras – Santa Marina – Ballota – Tablizo – Cadavedo (23,3km) Obudziliśmy się stosunkowo późno, bo o godz. 7:30. Noc była tragiczna. Nie mogłam nawet zmienić pozycji, bo wszystko tak bardzo mnie bolało. Czwarty i jednocześnie najbardziej kryzysowy dzień marszu. Zjedliśmy śniadanie (tradycją się stało picie rano litra … Czytaj więcej

Dzień VII: Aviles – Soto de Luina

floresqaFloresqaLeave a Comment

Dzień VII – poniedziałek, 12.07.2010 Trasa: Aviles – San Cristobal – Salinas – San Martin de Laspra – Barrio de la Cruz – La Ventaniella – El Castillo – Soto del Barco – Muros de Nalon – El Pito – Soto de Luina (40,9km) Wstaliśmy wcześnie – bez marudzenia i bez zmiany planów. Czekał nas wtedy długi dzień. W polskim przewodniku napisane było, … Czytaj więcej

Dzień VI: Gijon – Aviles

floresqaFloresqa1 Comment

Dzień VI – niedziela, 11.07.2010 Trasa: Gijon – Monte Areo – El Valle – Tamon – Trasona – Aviles  (23,9km) Mieliśmy wtedy wstać bardzo wcześnie, ale niestety (a może i stety) nic z tego nie wyszło. Poranna pobudka wyglądała tak: Piotrek: Dziewczyny, godzina 6.37 wstajemy. Zero reakcji, więc po chwili dodał: – Rozumiem, że śpimy dalej… Chciało nam się śmiać, ale nie miałyśmy … Czytaj więcej

Dzień V: Sebrayu – Gijon

floresqaFloresqaLeave a Comment

Dzień V – sobota, 10.07.2010 Trasa: Sebrayo – Villaviciosa – La Parra – Grases – Alto de la Cruz – Peon – El Curbiello – Cabuenes – Gijon (32,3 km) Dziś wstaliśmy o 4:30. Pakowaliśmy się trochę głośno i chyba niechcący kogoś zbudziliśmy. Brakowało nam taktyki, ale w niedługim czasie doszliśmy do wprawy i później już nie było takich problemów. Ok. godz. 7:30 zjedliśmy … Czytaj więcej

Dzień IV: San Esteban – Sebrayu

floresqaFloresqaLeave a Comment

Dzień IV – piątek, 9.07.2010 Trasa:  San Esteban – La Venga – Berbes – La Espasa – La Isla – Colunga – Perneus – La Liera – Priesca – La Vega – Sebrayo (26km) Noc była spokojna. O godz. 5:15 ruszyliśmy na szlak. Reszta naszej grupy – Beata, Ola i Marcin wyszli godzinę przed nami. Było ciemno, więc musieliśmy iść z latarkami. Niebo … Czytaj więcej

Dzień III: Santander – San Esteban

floresqaFloresqaLeave a Comment

Dzień III – czwartek, 8.07.2010 Trasa: Santander – Posada – Ribadesella – San Esteban des Leces (76km) Obudziliśmy się nieco zmarnowani, bo noc była bardzo krótka. Opuściliśmy mieszkanie („prawie pięknej” – taki był jej adres e-mailowy) Casildy, która miała do nas takie zaufanie, że w pewnym momencie zostawiła nas w mieszkaniu zupełnie samych. Podjęliśmy decyzję, żeby przejechać kolejką niecałe 70 km do Ribadesella. … Czytaj więcej

Dzień II: Kraków – Londyn – Santander

floresqaFloresqaLeave a Comment

Dzień II – środa, 7.07.2010 Trasa: Kraków – Londyn – Santander Paula pobiła dziś rekord – wstała o 5:00 podczas gdy pobudka planowana była na godz. 6.:10 (a więc wystarczająco wcześnie). Zaspaliśmy. Gdyby chodziło tylko o mnie powiedziałabym, że „tradycji stało się zadość”, ale tego ranka wszyscy potrzebowaliśmy jeszcze tych 15 minut snu. Potem wprawdzie wszystko musieliśmy robić dwa razy … Czytaj więcej

Dzień I: Lublin – Kraków

floresqaFloresqaLeave a Comment

Zaledwie kilka chwil temu nasza przygoda dobiegła końca. Jaki był jej finał? Jak wyglądało nasze Camino? Co ciekawego spotkało nas na trasie? Te wszystkie pytania kołatają nie tylko w naszych głowach. Dlatego właśnie postanowiłam opisać ten wyjazd, który okazał się dla wszystkich prawdziwą Przygodą Życia. Dzień po dniu postaram się nakreślić  trasę wędrówki i opisać wszystkie zdarzenia, albo przynajmniej te … Czytaj więcej

W Lublinie ciepło…

Piotr DrzewieckiPeter AlexLeave a Comment

…a w Santander? Sprawdziłem z ciekawości dzisiaj pogodę w Santander i okazuję się, że jest tak samo jak w Lublinie. Temperatura w przedziale 19° min – 25° max Wiatr: 14 km/h, słaby 30% prawdopodobieństwo wystąpienia deszczu 🙂 Temperatura wody: 22° (wieczorna kąpiel w Oceanie Atlantyckim Żyję nadzieją, że 7 lipca w Santander noc będzie ciepła. Dlaczego? Tego dnia wieczorem w … Czytaj więcej

W stronę zachodzącego Słońca…

Piotr DrzewieckiBlogs, Peter AlexLeave a Comment

Buen Camino! Można już odliczać dni, godziny i minuty… Można już maszerować oczyma wyobraźni, bo zbliża się czas wędrówki. Camino owocuje jeszcze przed postawieniem stopy na hiszpańskiej ziemi, zmienia nas – często bez świadomości z naszej strony. Dopiero stając w obliczu przyjaciół, trudnych sytuacji możemy zweryfikować naszą prawdziwą wartość. Pozostało 19 dni włącznie z dzisiejszym do rozpoczęcia wyprawy. Dla niektórych … Czytaj więcej

For foreigners

Piotr DrzewieckiPeter AlexLeave a Comment

Buen Camino! This is the way that pilgrims welcome or say goodbye to each over on Camino. People of different religions and nationalities go to Camino for various reasons, not always religious or spiritual. It is said, that the majority seeks a change. A change that will affect them in a greater or minor way. For some the pilgrimage to … Czytaj więcej

Ruszamy…

Piotr DrzewieckiPeter Alex2 Komentarze

…na szlak. Już nie tylko postanowione, ale niemalże nie ma odwrotu. Bilety na samolot kupione. Pozostaje nam mieć nadzieję, że firma nie zbankrutuje, nie odwołają lotów, i nie będą one spóźnione! Dzisiaj nie będzie czarnego humoru, więc Wasze nadzieje płonne na wpisu czar. Paula dała mi 30! Tak, spełniają się prorocze wizje moich kolegów, którzy wołają na mnie dziadku! Vanitas … Czytaj więcej