Oszuści, naciągacze i bezdomni na Camino de Santiago

CaminodelavidaBezpieczeństwo, NewsLeave a Comment

Oszuści, naciągacze i bezdomni na Camino de Santiago

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim na:

„Pod latarnią najciemniej” głosi nasze rodzime przysłowie, które szczególnie nabiera znaczenia w kontekście pielgrzymki Camino de Santiago. Z jednej strony rzesze pielgrzymów zmierzających do grobu świętego Jakuba, którzy tworząc małą wspólnotę dbają o siebie na szlaku i często bezinteresownie pomagają sobie nawzajem. Z drugiej strony w tej małej społeczności pojawiają się czarne owce, które chcą wykorzystać ową dobroć i naiwną chęć niesienia pomocy i wspierania się. Niestety temat oszustów, naciągaczy i bezdomnych na Camino de Santiago bywa często pomijany lub przemilczany. Ofiary nie zawsze zgłaszają sprawy na policję, a czasami jest po prostu wstyd, że pielgrzym dał się nabrać.

Nadal na czasie pozostaje wpis o bezpieczeństwie na Camino de Santiago, w którym zawarliśmy zestaw podstawowych informacji o zagrożeniach dla bezpiecznego pielgrzymowania szlakiem szlakiem świętego Jakuba. Niejako jego uzupełnieniem jest poniższa informacja o nowych – starych zagrożeniach, które nasiliły się w ostatnim czasie na szlaku.

Bezdomni na Camino de Santiago w okresie letnim

Z reguły spotkacie ich w okresie letnim na Camino de Santiago. Pojawiają się w schroniskach, które funkcjonują na zasadzie donativo. Często spędzają tam noc lub po prostu biorą prysznic i uciekają. Nie zostawiają donativo, a obsługa podchodzi do nich niesamowicie ostrożnie i często uprzedza pielgrzymów, żeby uważali na swoje rzeczy.

Bezdomni często ciągną ze sobą zwierzęta, psy lub koty. One są doskonałym wabikiem wyciągającym kasę z pielgrzymów. Na jedzenie dla pieska czy kotka nie dasz? Otóż nie dawajcie. Jeśli chcą kasy na jedzenie, to lepiej im je kupić niż dać do ręki środki finansowe. Istnieje zbyt duże ryzyko, że wydadzą je na używki w postaci alkoholu, papierosów czy narkotyków.

Jeśli spodziewacie się bezdomnych Hiszpanów na Camino, to możecie się lekko rozczarować. Nie spotkałem żadnego, co nie znaczy, że ich tam nie ma. Za to będą Polacy, Francuzi, Niemcy czy Anglicy. Często włóczą się po całym szlaku przemierzając go wzdłuż i wszerz. To właśnie przez nich Hostal de los Reyes Catolicos i Biuro Pielgrzyma zmienili zasady wydawania darmowego posiłku w Santiago de Compostela dla pielgrzymów.

Oszuści i naciągacze

W ostatnim czasie w mediach społecznościowych pojawiły się ponownie doniesienia o oszustach i naciągaczach, którzy żerują na pielgrzymach wędrujących Camino de Santiago w Hiszpanii. Z informacji spływających do nas od pielgrzymów okazuje się, że możecie spotkać około 60 letniego mężczyznę narodowości polskiej, który aktualnie krąży po szlaku francuskim i naciąga pielgrzymów.

Opowiada w sposób przekonujący historię o swojej walce ze śmiertelną chorobą (białaczką) poprzez wędrówkę Camino de Santiago. Tylko pielgrzymka szlakiem pozwala mu jeszcze żyć. W momencie, gdyby zaprzestał wędrówki, to natychmiast by umarł. Określa to terapią przez wysiłek. Kiedyś miał żonę i córkę ale niestety obie już nie żyją. Chociaż według innych relacji, to tylko żona nie żyje, a córka jest chora i on idzie w jej intencji do Santiago. W zasadzie to pielgrzymuje do Santiago de Compostela by ratować nieuleczalnie chore dzieci. Sam się poświęca.

Potrafi skutecznie omamić rozmów swoimi opowieściami o życiu w luksusie i środowisku celebrytów, w którym się obracał. Za chwilę okazuje się znanym dźwiękowcem i muzykiem pracującym przy słynnych produkcjach filmowych ze Spielbergiem czy Polańskim.

Na brak środków finansowych nie narzeka. Sugeruje, że na ręce ma drogi zegarek oraz biżuterią wartą tysiące euro oraz systematycznie wspiera milionami organizacje charytatywne. Jednak akurat nieoczekiwanie znalazł się w kryzysowej sytuacji ponieważ jego karta bankomatowa została wciągnięta przez bankomat w jakiejś miejscowości lub zablokowana bądź po prostu zamokła. Czasami opowiada też, że karta została zablokowana razem z kontem, którego używa. W związku z tym wędruje do polskiej ambasady w Madrycie, aby dostać nową kartę i odblokować konto.

Skoro środków brak, to może kochany rodak pielgrzym zdecydowałby mu się jakoś pomóc, ponieważ gotówka się kończy a nie ma na lekarstwa. Chociaż prośba o kasę to ostateczność. Oszust on nie prosi, ale tak prowadzi rozmowę, że w końcu ofiara sama chce mu dać kasę.

Niestety ta smutna historia dzieje się cały czas. Wiemy, że przynajmniej w dwóch przypadkach sprawa została zgłoszona do Guardia Civil w Hiszpanii, a poszkodowanych jest więcej osób.

Opisany powyżej przypadek nie jest jednak najczęstszą próbą oszustwa, która się dzieje na jakubowym szlaku. W Galicji na Camino Frances można spotkać również kobiety narodowości romskiej w wieku 30-50 lat, które udają osoby niepełnosprawne z zaburzeniami mowy oraz słuchu. Podążają za pielgrzymami i zaczepiają ich podsuwając papier z informacją, że zbierają fundusze na organizację charytatywną zajmującą się podobnymi do nich osobami. Nic przy tym nie mówią. Wystarczy podpisać papier, dać datek i dalej szczęśliwie wędrować z myślą o dobrym uczynku.

Niestety organizacja charytatywna, na którą zbierają nie istnieje, a same panie naciągają pątników. Trwa to już ponad 5 lat według naszych informacji a same oszustki są tylko przeganiane przez patrole Guardia Civil poruszające się wzdłuż Camino.

Jak nie dać się naciągnąć?

Na pewno nie należy dawać pieniędzy. To podstawowa zasada. Na Camino de Santiago jesteśmy jeszcze bardziej ufni wobec innych pielgrzymów. Staramy się im też pomóc, gdy spotkamy kogoś w trudnej sytuacji. To naturalny i ludzki objaw. Jednak naszą naiwność pielgrzymią starają się często wykorzystywać różnego rodzaju oszuści.

Być może to będzie trudne dla Was, ale jak ktoś prosi o pieniądze na lekarstwo czy jedzenie, to lepiej pójść mu to kupić niż dać do ręki kasę. Obowiązuje ta sama zasada co z bezdomnymi i uzależnionymi. W 99% pieniądze, które im dacie na jedzenie, oni przeznaczą na alkohol lub używki.

Poza tym trzeba uważanie słuchać co mówi taki „pielgrzym”. Jeśli ktoś mówi o tym, że idzie do ambasady po nową kartę bankomatową, to na pewno nie jest to dobry kierunek. Ambasada nie wydaje kart bankomatowych, tylko bank, w którym ma się konto. Niektóre banki mają sposoby na awaryjną wypłatę gotówki, gdy coś się dzieje z kartą lub jej dostarczanie do klienta w sytuacjach ekstremalnych. Podobnie w sytuacjach ekstremalnych możliwe jest uzyskanie pomocy polskich placówek dyplomatycznych w tym m.in. pomocy materialnej w uzasadnionych przypadkach. W sytuacjach, gdy padliście ofiarą oszustwa zgłaszajcie to na policję.

Jeśli ktoś idzie obwieszony drogimi rzeczami na Camino i prosi Was o kasę, to zasugerujcie mu ich sprzedanie. Może to się wydawać bezczelne i chamskie, ale pielgrzym nie jest instytucją charytatywną czy bankomatem. Podobnie schroniska donativo nie oznaczają „za darmo”, tylko za co łaska – tyle ile możesz dać. Nie chodzi o to, aby nie pomagać, ale aby wspierać rozsądnie nie czyniąc krzywdy innym i sobie.

Zdjęcie autorstwa Jeffrey’a Barrera z barrerabooks.com prowadzącego profil A Survival Guide to the Camino de Santiago in Galicia

Bezpieczeństwo na Camino

Przeczytaj najnowsze artykuły na temat bezpieczeństwa na Camino de Santiago

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim na:

O Autorze

Caminodelavida

Facebook Twitter

Caminodelavida to portal informacyjny o Drogach świętego Jakuba w Polsce i Camino de Santiago na świecie. Pełni rolę internetowego biura informacji, a redaktorzy realizują misję wirtualnych hospitaleros.

Imię (wymagane)

Adres email (wymagane)

Treść wiadomości