Za głupotę na Camino de Santiago się płaci – krótka rzecz o bezpieczeństwie

Piotr DrzewieckiNewsLeave a Comment

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim na:

W połowie ubiegłego roku informowałem o zamknięciu Drogi Napoleońskiej w miesiącach zimowych (listopad-marzec). Oczywiście, jak mi słusznie zwrócono uwagę – nie ma czegoś takiego, jak postawienie szlabanu ze znakiem: „cerrado, closed, zamknięte”.

Pielgrzymi, którzy zaczynają szlak w Saint Jean Pied de Port meldując się w Biurze Pielgrzyma po pierwszą pieczątkę i zapisanie do wielkich zeszytów ich danych dostają ostrzeżenie. Pracownicy i wolontariusze Biura Pielgrzyma informują wyraźnie pątników, że droga jest zamknięta i należy wybierać trasę na Valcarlos. Jednak okazuje się, że to za mało.

Na przestrzeni ostatniego tygodnia miały miejsce dwie akcje w Pirenejach w okolicach Ibañeta i Col de Lepoeder. Obie akcje ratunkowe zakończyły się sukcesem. Pielgrzymom nic się nie stało, tzn. przeżyli.

W dniu wczorajszym uratowano dwóch pielgrzymów, którzy wybrali się rowerami na Col de Lepoeder do Roncesvalles. W godzinach popołudniowych wezwali pomoc po raz pierwszy. Strażacy skierowali ich do refugio de Izandorre. Być może pamiętacie taki mały domek niemalże u szczytu. Tam po ubiegłotygodniowej akcji strażacy zostawili koce, ciepłe ubrania, 10 kg drzewa i rozpałkę.

Pielgrzymi przetrwali w jakiś sposób noc, ale nie byli w stanie kontynuować pielgrzymki ze względu na wychłodzenie organizmu, wyczerpanie oraz trudne warunki atmosferyczne (ryzyko lawin oraz duże opady śniegu). Wezwali jeszcze raz pomoc. Strażacy z Burguete przy pomocy jednego z helikopterów przewieźli pątniczkę w bezpieczne miejsce.

Rząd Nawarry wyliczył dla uratowanej kobiety rachunek za usługę „ratunku”. Będzie to nie mniej niż 5810 € za akcję z udziałem helikoptera oraz pracę 11 osób w ciągu 12 godzin. W przypadku mężczyzny będzie to 450 € za wykorzystanie pojazdu lądowego i pracę 4 osób przez 3 godziny. Dodatkowo będą musieli ponieść koszty opieki medycznej. Za głupotę trzeba płacić.

krótki komentarz

Monique z Biura Pielgrzyma W Saint Jean Pied de Port pisała ostatnio, że wypadki determinuje ludzka głupota i brak wyobraźni oraz sprzęt niedostosowany do warunków pogodowych. O ironio i zgrozo, w każdym z tych przypadków pielgrzymi byli informowani o warunkach pogodowych i zakazie przejścia Drogą Napoleońską do Roncesvalles. Nie dziwi fakt, że rząd Nawarry postanowił wystawić rachunek. Może to będzie straszakiem na ludzką głupotę. Chociaż z drugiej strony zakaz i ostrzeżenia wydają się skuteczne, ponieważ liczba wypadków pielgrzymów na tym odcinku spadłą w stosunku do lat poprzednich.

Źródło: www.gronze.com i noticiasdenavarra.com

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim na:

O Autorze

Piotr Drzewiecki

Facebook Twitter Google+

Ktoś, kiedyś zasiał w nim ziarno "Camino de Santiago". Minęło długie 8 lat zanim wykiełkowało w postaci dwóch wypraw na Drogę Północną (Camino del Norte) oraz tego skromnego portalu. Później wędrował również Camino Frances, kawałek Camino Primitivo, Camino Portugues Central oraz Camino Ingles. Camino de la vida wzięło się z pasji do Camino de Santiago oraz piosenki Walk of life zespołu Dire Straits. Aktualnie ma za sobą już osiem wypraw drogami świętego Jakuba w Hiszpanii oraz kilka spacerów po polskich drogach. Czasami bywam również przewodnikiem po Camino de Santiago w Hiszpanii dla grup polsko i anglojęzycznych, dzieli się wiedzą i przekazuje pasję do wędrowania Drogami św. Jakuba. Masz ciekawą historię związaną z Camino? Chciałbyś się podzielić zdjęciami lub wiadomością? A może nurtują Cię pytania związane z Camino de Santiago? Chcesz nawiązać współpracę w celu promocji Camino de Santiago? Pisz śmiało. W miarę moich możliwości odpowie na nie lub skieruję Cię we właściwe miejsce!

Imię (wymagane)

Adres email (wymagane)

Treść wiadomości