Camino Frances: Droga Napoleońska przez Pireneje zamknięta w zimie

Piotr DrzewieckiBezpieczeństwo, Blogs, News, O Camino, Peter Alex, Trasa Camino FrancesLeave a Comment

Droga Napoleońska - Camino Frances

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim na:

Ostatnie kilka wpisów na Caminodelavida oscyluje wyraźnie wokół tematu bezpieczeństwo na Camino de Santiago. Ten będzie podobny, ale tym razem inspirowany wiadomością, która dotarła do nas z Hiszpanii, a konkretnie Nawarry.

Dziennik Diario de Navarra informuje, że w okresie od 1 listopada do 31 marca Droga Napoleońska przez Pireneje będzie zamknięta dla pielgrzymów wędrujących z Saint Jean Pied de Port do Roncesvalles szlakiem Camino Frances. Wszyscy pątnicy, którzy zdecydują się w tym okresie na wędrówkę szlakiem francuskim będą zmuszeni wybrać wariant drogi poprzez Valcarlos.

Decyzja władz jest konsekwencją sytuacji na szlaku świętego Jakuba na granicy hiszpańsko-francuskiej. Wraz ze wzrostem liczby pielgrzymów w ostatnich latach pojawiło się także coraz więcej sytuacji zagrożenia życia prowokowanych przez nieprzygotowanych do wędrówki turystów. Nie chodzi tutaj bynajmniej o mentalne przygotowanie do wędrówki, chociaż patrząc na to jakie błędy są popełniane przez pątników, wydaje się, że niektórym z nich brak wyobraźni. Nie są to odosobnione przypadki, w których pielgrzymi nie mając wystarczającej kondycji fizycznej, ekwipunku, doświadczenia oraz wiedzy, decydują się na pokonanie szlaku zimą. W konsekwencji wychodzą w trudnych warunkach pogodowych i alarmują służby ratownicze, że nie są w stanie kontynuować wędrówki ze względu na wyczerpanie fizyczne lub zgubienie drogi. Wszystkie te sytuacje doprowadzają do kosztownego zaangażowania środków publicznych w postaci służb ratowniczych.

Muszę przyznać, że decyzja jest nieco drastyczna dla pątników. Może lepszym rozwiązaniem byłoby złożenie odpowiedniego oświadczenia przez pielgrzyma, który decydowałby się na taką wędrówkę szlakiem w zimie składałby oświadczenie w Biurze Pielgrzyma w Saint Jean Pied de Port. Dokument, w którym oświadczałby, że zna ryzyko wędrówki i jest ubezpieczony a także w przypadku wystąpienia sytuacji ekstremalnej ponosi koszty akcji ratowniczej. Chociaż z drugiej strony czasami trzeba bronić niektórych przed nimi samymi 😉

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim na: