Lubelskie Camino – pierwsze przejście

Piotr DrzewieckiNews1 Comment

Lubelska Droga św. Jakuba - Bazylika OO. Dominikanów Lublin

Chyba zacznę tym razem niestandardowo od przeprosin tych wszystkich, których propozycja spaceru po Lubelskiej Drodze św. Ja

kuba zaskoczyła i niestety nie byli w stanie dotrzeć ze względu na inne plany. Wybaczcie – następnym razem (a będzie to na wiosnę) obiecuję napisać odpowiednio wcześniej.

Nasze pielgrzymie wędrowanie rozpoczęło się w sobotni poranek spod drzwi Bazyliki OO. Dominikanów w Lublinie na Ulicy Złotej 9. Próżno jednak szukać znaku, muszli, strzałki, czy też tablicy informacyjnej o tym, że właśnie tutaj zaczyna się Lubelska Droga św. Jakuba. Mam nadzieję, że to za sprawą caminowiczów ze Stowarzyszenia i OO. Dominikanów się zmieni. Może chociaż taki słupek informacyjny jak przed klasztorem franciszkanów w Lęborku?

Lubelska Droga św. Jakuba - widok na Kaplice św. Trójcy na Zamku LubelskimWyruszyliśmy krótko po 9:30, godzina jak na Camino dosyć próżna i późna. Dzięki Zosi, która wędruje dosyć często tym pierwszym odcinkiem szlaku wracając do domu, udało nam się szybko przemknąć przez Plac po Farze (gdzie znajdują się fundamenty kościoła pw. św. Michała Archanioła) na Starym Mieście i skierować swoje kroki w kierunku południowym, na Głusk. Muszę się przyznać, że miejski odcinek szlaku nieco nas rozczarował. Wiedzie on wzdłuż dosyć ruchliwej ulicy Unii Lubelskiej, by następnie przez nieciekawe wizualnie Bronowice skierować się poza centrum miasta.

Szlak przebiega tuż obok Kościoła św. Jakuba w Głusku. Warto do niego zajrzeć, a jak trafimy na ks. proboszcza Zbigniewa to usłyszymy jeszcze kilka ciekawych historii związanych z samą parafią i kościółkiem. W głównym ołtarzu znajduje się wizerunek św. Jakuba Większego, ale aby go obejrzeć trzeba przybyć przed pierwszą niedzielą przypadającą po 2 października, kiedy to parafia obchodzi odpust ku czci Świętych Aniołów Stróżów. W tym dniu w głównym ołtarzu pojawia się Anioł Stróż zmieniający św. Jakuba na warcie w świątyni, by dumnie urzędować, aż okresu Wielkiego Postu, w trakcie którego jest ponownie zastępowany św. Jakubem..

W Głusku dzięki uprzejmości ks. Zbigniewa oraz uczynności pana kościelnego mogliśmy obejrzeć wnętrze kościoła. Aktualna świątynia pochodzi z końca XVIII wieku i została konsekrowana przez biskupa Wojciecha Skarszewskiego. Jednak historia kościoła sięga końca XIV w. a pierwsze wzmianki o św. Jakubie jako patronie pojawiają się w 1565 roku.

Lubelska Droga św. Jakuba - Kościół św. Jakuba w GłuskuPo krótkim zwiedzaniu i szybkiej kawie wyruszyliśmy dalej na szlak. Droga za Głuskiem przechodzi do ulicy Abramowickiej by zaraz skręcić w las. Na tym odcinku wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że wreszcie jesteśmy na Camino. Poprzednie kilometry przypominały raczej industrialne wyjście z Santander, Gijon, czy Porto. Przeskoczywszy ruchliwą ulice Osmolicką dotarliśmy do Zalewu Zemborzyckiego, który w okresie letnim zapełnia się szukającymi ochłody mieszkańcami Lublina i okolic. Szlak prowadzi wzdłuż wschodniego brzegu zalewu i odbija od niego na samym krańcu w kierunku na Prawiedniki. Tutaj rozstaliśmy się z jakubową ścieżką, aby obejść zalew i wrócić autobusem i rowerami do Lublina.

Teraz kilka wrażeń z tego krótkiego, ponieważ niespełna 15 km odcinka. Szkoda, że trasa wędruje przez miasto i ogólnie nieciekawą wizualnie dzielnicę Bronowice. Na trasie znaleźliśmy też kilka niedoskonałości w postaci oznakowania:

  • pierwsze przy mostku przecinającym Bystrzycę – przydałaby się na jego końcu strzałka wskazująca kierunek wędrowania na wprost;
  • drugie jeszcze w Głusku, muszle były skierowane w prawo i sugerowały boczną drogę, a tymczasem właściwy skręt był dopiero za około 200 m (w ul. Feliksa Strojnowskiego).
  • trzecie już przy samym zalewie, tutaj przyznam się szczerze porzuciliśmy szlak, wskazywał w zupełnie innym (a przynajmniej tak nam się wydawało) kierunku. Złapaliśmy go dopiero nad kilkadziesiąt metrów dalej.

Jednak nad wszystkie te mało znaczące uwagi przedkłada się nasza radość z tego, że wreszcie na Lubelszczyźnie jest szlak jakubowy. Można już teraz wyjść z domu, jak w średniowieczu i wędrować niemalże od samego progu po żółto-niebieskich muszelkach aż do Santiago de Compostela.

Lubelska Droga św. Jakuba - jesienne pola lubelszczyzny

Kolejne wędrowanie będzie miało miejsce na wiosnę i obiecuję poinformować z większym wyprzedzeniem.

Zdjęcia z wędrówki można obejrzeć na naszym profilu na Facebook’u.

Więcej o Lubelskim Camino