Albergue: schronienie pielgrzyma na Camino de Santiago

Piotr DrzewieckiAlbergue, News7 Komentarze

Albergue

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim na:

Ujmując w sposób przyziemny wędrowanie szlakami jakubowymi można by napisać, że jest to wędrówka od schroniska do schroniska. Nie było by w tym nic nieprawdziwego, gdyby pominąć całą sferę emocjonalną i egzystencjalną, która otacza albergue. Bowiem jest ono centrum życia towarzyskiego pielgrzymów na Camino. Miejscem, w którym zmęczony pielgrzym otrzyma pomoc i dach nad głową, gdzie inny pielgrzym podzieli się z nim jedzeniem oraz wskaże kierunek marszu na kolejny dzień. Wreszcie miejscem, w którym nawiązują się przyjaźnie i spontaniczne relacje między zupełnie sobie obcymi osobami z różnych zakątków świata. Albergue uczy także pokory, gdy wszyscy w koło chrapią a Ty nie masz stoperów do uszu i liczysz kolejne chrapnięcia jak skoki owieczki przez Twoją pryczę. Do albergue można się także przywiązać wracając na wolontariat jako hospitaleros. Takie w wielkim skrócie jest albergue. A szerzej…

Co to jest albergue?

Convento San Jose

Możemy je opisać jako hostel lub inaczej schronisko przeznaczone dla pielgrzymów wędrujących szlakami świętego Jakuba. Historycznie pierwsze albergue były tworzone przez klasztory i organizacje charytatywne opiekujące się pielgrzymami na średniowiecznych ścieżkach jakubowych.

Jak pisze Jesus Tanco (książka „Camino de Santiago – Nie tylko droga”, wyd. II, str. 121) „termin albergue wyróżniał miejsca o większym przepływie handlowym w obrębie szpitali, być może bardziej podatnych na praktykowanie miłosierdzia chrześcijańskiego”. Takim schroniskiem, które wyrosło ze średniowiecznego szpitala jest słynny Szpital Królów Katolickich w Santiago de Compostela, choć tutaj tradycja przyjmowania pielgrzymów sprowadza się do zapewnienia 12 pielgrzymom posiłku wydawanego przez obsługę hotelu powstałego „na gruzach” Hostal de los Reyes Catolicos. Innym przykładem jest miejscowość Viana, gdzie schronisko pierwotnie było szpitalem dla ubogich i pielgrzymów a funkcjonuje od ponad 600 lat w tej samej strukturze gotyckiej bazyliki.

Reasumując, w albergue peregrinos otrzymywali pomoc medyczną, wsparcie w postaci pokarmu i dach nad głową. W przypadku niektórych zakonów obowiązek przyjmowania pielgrzymów jest zapisany w ich regule. W przypadku Benedyktynów mówi o tym rozdział 53 („O przyjmowaniu gości”) reguły:

Wszystkich przychodzących do klasztoru gości należy przyjmować jak Chrystusa, gdyż On sam powie: Gościem byłem i przyjęliście mnie (Mt 25,35).

Wszystkim trzeba też okazywać należny szacunek, a zwłaszcza zaś braciom w wierze (Ga 6,16) oraz pielgrzymom.

15 Z największą troskliwością należy przyjmować ubogich i pielgrzymów, ponieważ w nich to przede wszystkim przyjmujemy Chrystusa. Ludziom bogatym sama ich pozycja zapewnia zawsze szacunek.

SKĄD OBECNIE BIORĄ SIĘ ALBERGUE I KTO JE PROWADZI?

Kiedyś zakładały je kościoły, zakony lub możnowładcy. Obecnie jest podobnie, ale dominują wspólnoty samorządowe, organizacje pozarządowe i osoby prywatne. Na tym etapie należy odróżnić fundatora od prowadzącego dane albergue. Zdarz się sytuacja, w której fundatorem i finansującym jest podmiot samorządu terytorialnego a prowadzącym schronisko jest organizacja pozarządowa w postaci stowarzyszenia przyjaciół Camino de Santiago.

Administrować albergue mogą:

  • wspólnoty kościelne (np. zgromadzenia zakonne, parafie) – schronisko w opactwie Cystersów w Sobrado dos Monxes,
  • ośrodki samorządu terytorialnego np. wiele schronisk w Galicji jest administrowanych przez Rząd Galicji.
  • stowarzyszenia – np. Refugio Gaucelmo at Rabanal del Camino i Refugio de Peregrinos de Miraz prowadzone są przez The Confraternity of Saint James z Wielkiej Brytanii.
  • osoby prywatne – np. schronisko w Muxii.

W związku z powyższym albergue dzielimy na: kościelne, municypalne i prywatne (w tym także prowadzone przez stowarzyszenia i organizacje pozarządowe). Można również na trasie spotkać schroniska prowadzone przez sekty lub inne podejrzane pseudo-organizacje, które pod pozorem pomocy dla pielgrzymów, za relatywnie niską opłatą lub za darmo, próbują ingerować w światopogląd osób zmierzających do Santiago de Compostela. W takiej sytuacji nabiera znaczenia powiedzenie „pod latarnią najciemniej”. Dodatkowo ostatnio hiszpańska policja wraz z lokalnym samorządem próbują walczyć z pojawiającymi się na trasie miejscami noclegowymi, które podszywają się pod schroniska dodając sobie w nazwie albergue.

ILE KOSZTUJE NOCLEG W ALBERGUE?

Podmiot tworzący albergue ma również decydujący wpływ na koszty jakie przyjdzie ponieść pielgrzymom za nocleg. Wynika stad dalszy podział na schronisk na:

  • donativo – to takie, w których pielgrzym ofiaruje dobrowolny datek w wysokości ustalonej przez niego samego za nocleg w tym schronisku. Nie należy mylić donativo z czymś co jest za darmo oraz ze schroniskami, w których wisi kartka ” donativo 5 euro”.
  • płatne – cena nie ma górnej granicy, natomiast dolna od 2013 zaczyna się zasadniczo od 6 euro w Galicji.

Prywatne schroniska z reguły kosztują od 10 EUR w górę. Czasami w ramach opłaty dostajemy skromne śniadanie. Zazwyczaj nie ma w nich kuchni dla pielgrzymów, a Ci mogą za to za dodatkową opłatą skorzystać z obiadu czy kolacji.

JAKIM STANDARDEM CHARAKTERYZUJĄ SIĘ SCHRONISKA?

Poszczególne schroniska różnią się swoim wyposażeniem oraz standardem. Mogą być wyposażone w: kuchnie, jadalnię, salon, pralnie, suszarnie, prysznice, łazienki, internet, schowki na rowery, zamykane szafki, apteczki.

Dodatkowo, co ważne dla pielgrzymów: kuchnia może mieć palniki, na których można ugotować posiłek, lodówkę, mikrofalówkę, czajnik bezprzewodowy, naczynia i sztućce. Są też takie, które maja pralki, wirówki i suszarki.

Rzadko jednak spotyka się albergue kościelne i municypalne, które miały by wszystkie powyższe udogodnienia. Tyczy się to bardziej schronisk prywatnych. Zazwyczaj zamiast kuchni jest mikrofalówka, czajnik bezprzewodowy i naczynia. Natomiast, aby skorzystać z internetu trzeba się udać do Casa de Cultura lub baru. Chociaż coraz bardziej powszechnym jest, że zarówno prywatne, jak i kościelne czy municypalne albergue są wyposażone w doskonałą infrastrukturę.

NA CZYM ŚPIMY W ALBERGUE?

Przybywając do albergue możesz spać na podłodze na karimacie, materacu lub łóżku. Pomieszczenia mogą być począwszy od jednoosobowych (z reguły w prywatnych obiektach), przez pokoje wieloosobowe, aż po duże dormitoria na kilkadziesiąt osób. Łóżka do spania są zazwyczaj piętrowe.

Zdarza się, że w albergue rozdawane są prześcieradła jednorazowe, aby pościelić nimi swoje łóżko. Jest to podobno standardem w całej Galicji, ale dotyczy w większości przypadków schronisk municypalnych i prywatnych. W pozostałych nie ma co liczyć na taki komfort. Dodatkowo nie wszędzie są koce i poduszki. Jednakże ze względów czysto higienicznych nie zalecałbym spania pod tymi kocami bez względu na to jak czyste jest schronisko. Wystarczy odrobina wyobraźni, aby stwierdzić, że nie są one odkażane po każdym pielgrzymie, który używał ich przed nami.

JAKIE SĄ ZASADY ŻYCIA W ALBERGUE?

Każde albergue kieruje się swoimi zasadami ustalanymi przez organ fundujący lub administrujący schroniskiem. Jednak są pewne elementarne reguły, które dotyczą wszystkich schronisk (poza prywatnymi, przypominającymi bardziej tanie hostele). Zatem nocleg w albergue dostaje się na podstawie paszportu pielgrzyma (tj. credenciala). Pierwszeństwo w uzyskaniu noclegu maja pielgrzymi wędrujący pieszo. Wynika to z przeświadczenia, że ponoszą oni większy wysiłek fizyczny i mogą zabrać mniej bagażu ze sobą niż pielgrzymi rowerowi lub konni. Drugim czynnikiem decydującym o pierwszeństwie w uzyskaniu noclegu jest kolejność przybycia do albergue. Znane są wielu pielgrzymom scenki, w których jeszcze przed otwarciem schroniska ustawia się kolejka plecaków pod drzwiami albergue. Jest to spowodowane ograniczona liczba miejsc do spania w schroniskach.

Albergue - IsralesRównież cisza nocna jest sztywno ustalona i zaczyna się zazwyczaj o 22 i trwa do 8 rano. W tych godzinach należy uszanować czas przeznaczony na odpoczynek innych pielgrzymów. Zdarza się jednak, że jeszcze przed świtem część pielgrzymów wyrusza na szlak. Pakują się wtedy na korytarzu lub przy świetle latarki wkładają wszystko do plecaka. Część z nich ma bagaż przygotowany już wieczorem i po prostu zwija śpiwór oraz wychodzi. Niemalże powszechnym jest, że chowają oni swoje ubrania lub inny element ekwipunku do worków foliowych, które nie szeleszczą. Jednak zawsze znajdzie się ktoś kto chrapie, hałasuje lub wróci w stanie wskazującym na spożycie dużej ilości wina i wtedy najlepszym lekarstwem są stopery do uszu.

Kolejną niepisaną tradycją jest spożywanie wspólnych posiłków z prowiantu przyniesionego przez pielgrzymów. Jednak z moich obserwacji wynika, że i ak wszystko zależy od charakteru ludzi, którzy zgromadzą się w danym miejscu i czasie. Niektóre albergue oferują wspólny posiłek pielgrzymom za symboliczne donativo. Takim szczególnym dla mnie miejscem jest Guemes, gdzie spędziłem dwa dni w ubiegłym roku: jeden jako pielgrzym, a drugi jako hospitalero.

JAK DUŻO SCHRONISK JEST NA POSZCZEGÓLNYCH TRASACH?

Największa i najgęstsza sieć albergue znajduje się na najpopularniejszym szlaku jakubowym: Camino Francés. Jest on zdecydowanie najbardziej rozwinięty pod względem logistyki w stosunku do innych szlaków. Jednakże na pozostałych ścieżkach Camino powstają kolejne obiekty przeznaczone dla pielgrzymów. Tworzenie ich jest odpowiedzią na zwiększające się zainteresowanie Camino.

Jednocześnie warto zaznaczyć, że nie zawsze albergue odpowiada naszym wyobrażeniom. W 2010 roku, który był rokiem świętym wiele schronisk było pełnych, a dla pielgrzymów otwierano hale sportowe, domy kultury, czy miejsca na stadionach sportowych. Na Camino Portugues powszechnym są próby nocowania u bombeiros, tj. strażaków, którzy wspierają pielgrzymów. Noclegi w tych miejscach są za darmo lub nie wielką opłatą 2-3 euro.

Każdy szlak ma swoje specyficzne albergue, które zapada głęboko w pamięć pielgrzymom. Aczkolwiek jestem zdania, że to bardziej ludzie decydują o tym, że klimat danego miejsca staje się dla nich wyjątkowy.

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim na:

O Autorze

Piotr Drzewiecki

Facebook Twitter Google+

Ktoś, kiedyś zasiał w nim ziarno "Camino". Minęło długie 8 lat zanim wykiełkowało w postaci dwóch wypraw na Drogę Północną, kawałka Camino Primitivo, Camino Frances oraz tego portalu. Camino de la vida wzięło się z pasji do Camino de Santiago oraz piosenki Walk of life zespołu Dire Straits. Aktualnie mam za sobą już sześć wypraw drogami świętego Jakuba w Hiszpanii oraz kilka spacerów po polskich drogach. - Masz ciekawą historię związaną z Camino? - Chciałbyś się podzielić zdjęciami lub wiadomością? - A może nurtują Cię pytania związane z Camino de Santiago? Pisz śmiało. W miarę moich możliwości odpowiem na nie lub skieruję Cię we właściwe miejsce!

Imię (wymagane)

Adres email (wymagane)

Treść wiadomości